O TIBUR
Rzymianie nazywali trawertyn lapis tiburtinus — kamień z Tibur, miasta pod Rzymem, gdzie go wydobywano. Z tej nazwy wzięło się włoskie travertino, a potem polski trawertyn. I stąd TIBUR.
Robimy z niego rzeczy do codziennego użytku: tace, misy, świeczniki, podpórki do książek. Jeden materiał, kilka form, żadnych dodatków.
Trawertyn powstaje tam, gdzie woda przez tysiące lat osadza wapń. Pory, które widać na powierzchni, to miejsca, którymi ta woda płynęła — zapis procesu, którego nie da się podrobić ani powtórzyć. Dlatego każdy nasz przedmiot ma inny rysunek. To nie jest wada wykonania, tylko dowód, że kamień jest prawdziwy.
Wierzymy w mniej przedmiotów, ale na dłużej. Kamień nie zużywa się, nie blaknie i nie wychodzi z mody. Kupujesz go raz.
Nasze zasady
- Jeden materiał — kamień naturalny, bez sklejeń, oklein i nadruków
- Każdy egzemplarz inny, bo tak powstał
- Formy, które sprawdziły się dwa tysiące lat temu